Zdjęcia i treści zamieszczone na blogu są moją własnością i nie zgadzam się na ich wykorzystywanie bez mojej zgody.

O mnie

Kim jestem?
O czym jest ten blog?

Dwa krótkie pytania, które mogą Wam przybliżyć mój świat, zaplątany, poplątany, taki mały, intymny świat...
Na imię mi Agnieszka.
Jestem żoną, córką, siostrą, przyjaciółką.
Jestem kobietą z pasją, wrażliwą i artystyczną duszą.
A ten blog to mój sposób na walkę z szarą codziennością, nie zawsze łatwą emigracją, lecz nade wszystko to mój sposób na wyrażenie siebie i tego, co mi w sercu gra... :)

niedziela, 21 września 2014

Kotek dla Filipa

 
 Zawsze jest dobry powód, żeby wydziergać kota!
A najlepszym powodem są narodziny dziecka!
Kotek powstał dla Filipa, który jeszcze jest w brzuszku u swojej mamusi.
Ma przyjść na świat w październiku.
 Basiu życzę ci szczęśliwego rozwiązania i cudownego macierzyństwa. 
Zdrowia dla ciebie i dla maluszka.
Dużo, dużo miłości...
 
 A wy co aktualnie szydełkujecie?
Miłego popołudnia kochani.

niedziela, 7 września 2014

Upominki / Kleine Geschenke für Nachbarn


Witajcie...
Mała rzecz a cieszy - breloczek.
W ciągu ostatniego tygodnia wykonałam około 40 breloczków - kwiatków.
Powstały one z okazji pewnej bardzo miłej tradycji - corocznego spotkania w gronie sąsiadów.
To małe upominki dla uczestników spotkania.
Na zdjęciu - mój nowy obrazek - znaleziony w internecie. Czeka na zawieszenie, miejsce już znalazłam.
 
Paleta kolorów :-)

 

Breloczki z doczepioną wizytówką.
Tak przygotowane powędrowały w koszyczku na stół.
Każdy mógł się "poczęstować"
Komu? Komu? Bo idę do domu...

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

O hafcie krzyżykowym słów kilka

Niebieskości... Ten obrazek czeka na powtórne oprawienie.
 Wykonywanie ostatniej szydełkozabawki obudziło we mnie wspomnienia. 
Przypomniało mi czasy, kiedy to wyszywałam krzyżykowo.
Nie mam zdjęć wszystkich wszystkich moich prac
(było ich dość sporo), a zaledwie kilku ostatnich.
No ale jak wam obiecałam, to pokazuję :-)

To pierwszy obrazek jaki wykonałam w życiu.
Nie mam własnego zdjęcia, ale znalazłam w internecie wykonanie kogoś innego.
Podarowałam ten obraz mojej promotorce zaraz po obronie pracy magisterskiej.
Zdjęcie z internetu

A to jedna z moich ostatnich prac - kobieta z kawą
Do dziś mam do tego obrazu ogromny sentyment.
Był to prezent dla mojej przyjaciółki na Boże Narodzenie.
Wiem, że do dzisiaj go ma i mówi, że to ona sama jest na tym obrazku.
 To też prezent na Boże Narodzenie dla mojej innej koleżanki.
Chłopiec z kwiatami - bardzo słodki obrazek - fajnie mi się go wykonywało.
 Wykonałam kilka obrazków z motywami religijnymi.
Oto jeden z nich - ma go moja mama.
 Były też drobne aplikacje na pocztówki bożonarodzeniowe.
A wy próbowałyście kiedyś wyszywać tą techniką?

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rita z Krainy Motyli

 
Ostatnio kiedy myślę o moim domu przychodzi mi na myśl tylko jedno - Kraina Motyli!
Dlaczego? 
Mmmmhhhyyy...
A to dlatego, że zdominowały one zupełnie nasz dom.
I to zupełnie przez przypadek.
No ale to nic takiego, ja lubię motyle i niech już tak zostanie!

Pewnego pięknego dnia odwiedziłam stronę internetową 
Znalazłam tam częściowy wzór na cudowną króliczkę - Ritę, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia!
Urzekło mnie w niej to, że łączy w sobie dwie techniki, które bardzo kocham - szydełkowanie i haft krzyżykowy!

Nie wiem czy wam kiedykolwiek o tym wspominałam, ale zanim zaczęłam przygodę z szydełkiem, najpierw tworzyłam obrazy z masy solnej, robiłam kolczyki i właśnie haftowałam.
W następnym poście pokażę wam kilka moich prac.
Postanowiłam, że i ja muszę taką mieć!
Nie trwało to długo, zdobyłam wzór i zaczęłam działać.
Praca była przyjemna do momenty dylematu.
Kopiować czy robić po swojemu?
Nie lubię robić dwóch takich samych zabawek, a kopiować tym bardziej!
Poszłam więc swoją drogą i jestem bardzo zadowolona! 
Czapeczka i kołnierzyk - jedyne w swoim rodzaju!
Butki muszą być!
 Motyw Haftu krzyżykowego - motyl.
 
Moja Rita to radosny, aczkolwiek zadumany króliczek.
Czeka na swojego właściciela, by stać się częścią jego duszy i serca.
Ja już wiem do kogo ona będzie należała, ale ten ktoś jeszcze o tym nie wie!
Już niedługo się okaże...
A jak wam się podoba? A może i wy podejmiecie się wykonania króliczka?
 
Pozdrawiam

niedziela, 20 lipca 2014

Dla Olivii - mojej małej, kochanej myszki

 
Witam wszystkich w to upalne popołudnie!
Ostatnie kilka dni było gorące, dziś jest podobnie.
Tak więc siedzę w domu, wiatrak pracuje wydając delikatny szum, a ja szydełkuję.
Powiem wam, że szydełkuję zupełnie coś nowego i  jak tylko skończę, to się pochwalę :-)
A korzystająć z tego, że już tutaj jestem przedstawiam wam kolejną myszkę.
Chyba jestem uzależniona od myszek wszelkiego rodzaju!
Myszka - baletnica
Wykonałam ją dla ukochanej siostrzenicy męża z okazji jej 3 urodzin.
 Kilka szczegółów:
kwiatek, kokardka i zdejmowane baletki
Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i życzę miłego szydełkowania!
Buziaki

piątek, 4 lipca 2014

Ooowieczka

 
Witajcie kochani!
Nie rozpieszczam was ostatnio postami.
Nie pojawiam się tutaj zbyt często, ale cały czas szydełkuję.
Pracownię już zagospodarowałam, zrobiłam porządki - wszystko jest już na swoim miejscu.
Teraz tylko szydełkować! 

Dziś chciałabym wam pokazać owieczkę.
Prezent dla malutkiego Natana.
 Oby sprawiła wiele radości temu uśmiechniętemu maluszkowi.
 
Owieczkę wykonałam szydełkiem nr 5.

Elementy :-)
 Do wykończenia owieczki wykorzystałam włóczkę bąbelkową - świetnie nadaje się na sierść owcy!
Policzki pomalowałam różem do policzków :-)

Ps. W trakcie porządków pozbierałam wszystkie moje nieskończone prace i powiem wam, że aż się zdziwiłam. 
Jest ich około 30 sztuk. 
Postanowiłam, że muszę je wszystkie skończyć. 
Jest ich dużo, więc będę miała wam co pokazywać.

Życzę wam miłego wieczoru.
Pozdrawiam...

niedziela, 1 czerwca 2014

Pracownia


 Kochani...
Witam wszystkich po bardzo, bardzo, bardzo długiej przerwie.
Strasznie się za wami stęskniłam. 
Za wami i za szydełkowaniem.
Kupno domu to jednak wielkie wyzwanie.
A jeszcze większym wyzwanie było zrealizowanie wszystkich, nierzadko szalonych pomysłów.
Dom prawie gotowy, w sumie można powiedzieć, że gotowy. 
Mogę powiedzieć, że zamieszkaliśmy "Pod szczęśliwą 13".
A ja spełniłam jedno z moich marzeń.
Mam pracownię...
 i to właśnie jej poświęcę dzisiejszy wpis.
Muszę przyznać, że początki nie były łatwe!
Bałagan, chaos i jeszcze raz bałagan.
Ogarnęliśmy jednak temat.

 Pracownia znajduje się w najwyższym miejscu domu, czyli na poddaszu.
Kolor ścian jest szary, ostatnio to mój ulubiony kolor.
Jest bardzo funkcjonalna i przemyślana.

Tak było na początku:

A tak jest teraz:
Najbardziej jestem zadowolona z biurka.
Zaprojektowałam je ja, a wykonał mąż.
Ma dwa i pół metra długości i mogę na nim wygodnie pracować - szyć na maszynie, rozłożyć projekty.
A tutaj część relaksacyjna - łóżko w romantycznym klimacie i poduszki, dużo poduszek (będzie ich więcej!)
 W rogu - obok biurka stoi szafa - pełna cudeniek!
Z drugiej strony - zaraz za łóżkiem, schowana za drzwiami stoii jeszcze jedna szafa, także wypełniona skarbami.
 

Pokażę jeszcze kilka detali:
Centrum "dowodzenia"
Wspomnień czar
Nowa miłość YC
Słoiki ze skarbami :-)
Łóżko w którym jestem niezmiennie zakochana.
Poduszki
 Obraz z pozytywnym przesłaniem
Na kaloryferze zasiadła lala od jednej z moich ulubionych "koleżanek po fachu" .
No i Anioł - kocham je...
 Oto właśnie moja oaza spokoju i równowagi.
A jak wam się podoba?
Całuję mocno!